W artykule przeczytasz o tym, że:
- Jeśli masz weterynaryjny aparat rentgenowski, musisz prowadzić ewidencję ekspozycji. O ile tak jest napisane w zezwoleniu. Ale raczej jest.
- Ekspozycję musisz prowadzić zgodnie z warunkami wydanego zezwolenia. Czasem wystarczy wskazać liczbę zdjęć. Zwykle jednak trzeba zliczać miliamperosekundy (jak to robić – zależy od urządzenia). A czasem jeszcze wskazać napięcie na każdym zdjęciu i osobę, która dane zdjęcie wykonała.
- Ewidencja ekspozycji to polski wynalazek. I dotyczy tylko lekarzy weterynarii. Tak, też uważamy, że to bez sensu.
Zezwolenia wydawane przez Prezesa Państwowej Agencji Atomistyki mogą zawierać różne „warunki” prowadzenia działalności z aparatami rentgenowskimi.
Na przestrzeni lat te warunki ulegały zmianie.
Przed 2016 r. jedynym warunkiem wpisywanym wprost do zezwolenia był wymóg „prowadzenia działalności zgodnie z dokumentami złożonymi wraz z wnioskiem o jego uzyskanie”.
Później, od 2016 r., do zezwolenia dołożony został warunek, że „maksymalna tygodniowa liczba ekspozycji” nie może przekraczać określonej wartości.
Od 2019 r. do warunku „maksymalnej tygodniowej liczby ekspozycji” doszedł kolejny. Był to warunek prowadzenia „ewidencji ekspozycji uwzględniającej imię i nazwisko osoby wyzwalającej promieniowanie wraz z liczbą wykonanych zdjęć”.
W 2023 r., po kilku miesiącach intensywnej argumentacji kierowanej przez nasz zespół w stronę Prezesa PAA, udało nam się przekonać dozór jądrowy, aby w miejscu „maksymalnej tygodniowej liczby ekspozycji” wprowadzić „maksymalne tygodniowe obciążenie prądowo-czasowe”, a po jakimś czasie: „maksymalne roczne obciążenie prądowo-czasowe”.
O tym, jakie znaczenie dla lekarzy weterynarii ma dopuszczenie rocznego obciążenia prądowo-czasowego, pisaliśmy w artykule Roczny limit obciążeń eksploatacyjnych.
Pomimo tych zmian obowiązek prowadzenia „ewidencji ekspozycji” nie zniknął.
W miejscu ewidencjonowania liczby zdjęć pojawił się warunek ewidencjonowania obciążenia prądowo-czasowego.
A więc niezależnie od tego, czy stosujesz aparat stomatologiczny, ogólnodiagnostyczny, tomograf czy aparat śródoperacyjny – jeśli chcesz działać w zgodzie z warunkami swojego zezwolenia, musisz prowadzić ewidencję.
Prowadzenie ewidencji ekspozycji przez lekarzy weterynarii jest tym, co w języku lengłydż nazywa się ładnie „pain in the ass”.
Czy każde zdjęcie rentgenowskie trzeba ewidencjonować?
Niestety tak.
Jeśli Twoje zezwolenie zawiera warunek prowadzenia ewidencji ekspozycji, masz obowiązek ją prowadzić.
I musisz ją prowadzić dokładnie tak, jak to określa zezwolenie.
Jeśli w zezwoleniu jest napisane, że masz ewidencjonować liczbę zdjęć, to każde kolejne zdjęcie powinno zostać zliczone i zarejestrowane.
Jeśli w zezwoleniu jest napisane, że masz ewidencjonować obciążenie prądowo-czasowe, to powinno się ewidencjonować miliamperosekundy (tzw. mAsy).
Jeśli w zezwoleniu jest napisane, że oprócz obciążenia prądowo-czasowego masz spisywać napięcie (kV) przy każdym zdjęciu – to musisz tak robić.
Jeśli w zezwoleniu jest napisane, że masz rejestrować, który z pracowników prowadził ekspozycję – musisz umieć przyporządkować ekspozycję i jej parametry do konkretnej osoby w Twojej firmie.
A jeśli w zezwoleniu PAA nie ma warunku prowadzenia ewidencji ekspozycji?
Jeśli w zezwoleniu nie masz warunku prowadzenia ewidencji ekspozycji, to jesteś szczęściarzem (lub szczęściarą).
Oznacza to najpewniej, że uzyskałeś(aś) zezwolenie przed 2016 r., kiedy urząd dość ulgowo podchodził do zezwoleń dla lekarzy weterynarii.
Był to czas „wniosek in” à „zezwolenie out”.
Przed 2016 r. uzyskiwanie zezwolenia było stosunkowo proste, a Prezes PAA nie nakładał na lekarzy weterynarii żadnych dodatkowych warunków poza takim, aby działalność prowadzić „w zgodzie z dokumentami złożonymi wraz z wnioskiem o uzyskanie zezwolenia”.
Co swoją drogą nie jest byle czym.
Jeśli chcesz zrozumieć, co to znaczy prowadzić działalność „w zgodzie z dokumentami” – w następnej kolejności przeczytaj ten artykuł: Zezwolenie PAA to nie wszystko, czyli jak nie wpaść w tarapaty po legalizacji rentgena.
Jeśli w Twoim zezwoleniu nie ma warunku prowadzenia ewidencji ekspozycji – wygrałeś(aś) los na loterii.
Do czasu.
Czyli dopóki nie zmienisz urządzenia, pracowni, lokalizacji swojej placówki albo formy prowadzenia działalności.
Albo dopóki urząd nie zaleci Ci prowadzenia ewidencji ekspozycji.
Czy urząd może nakazać wdrożenie ewidencji ekspozycji?
Co do zasady w obecnym stanie prawnym Prezes PAA nie ma uprawnień do zmiany warunków wydanych przez siebie zezwoleń. Oznacza to, że jeśli do tej pory w Twoim zezwoleniu nie było warunku prowadzenia ewidencji, to organ nie może wysłać Ci aneksu do tego zezwolenia, tytułem: „Elo, Przychodnia Reksio, macie od dzisiaj wdrożyć ewidencję ekspozycji”.
Tego nie może.
Może natomiast zrobić kontrolę i w protokole z tej kontroli zalecić, że masz tę ewidencję wdrożyć.
Czy ma do tego uprawnienie?
Co do zasady dozór jądrowy PAA ma uprawnienie, aby wydawać zalecenia pokontrolne.
Artykuł 68a ustawy Prawo atomowe wskazuje, że:
„W przypadku stwierdzenia w czasie kontroli okoliczności mających negatywny wpływ na bezpieczeństwo jądrowe lub ochronę radiologiczną, które nie stanowią naruszenia wymagań bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej, określonych w przepisach prawa lub w zezwoleniu, inspektor dozoru jądrowego może wydać zalecenie mające na celu poprawę stanu bezpieczeństwa jądrowego lub ochrony radiologicznej w kontrolowanej jednostce organizacyjnej”.
Czy prowadzenie ewidencji ekspozycji poprawia stan ochrony radiologicznej?
Czy nieprowadzenie ewidencji ekspozycji ma negatywny wpływ na ochronę radiologiczną?
Kwestia dyskusyjna.
Czy można się z takim zaleceniem nie zgodzić?
Można.
Czy można pójść do sądu?
Można
A w praktyce?
W praktyce, jeśli w protokole kontroli pojawi się zalecenie wdrożenia ewidencji ekspozycji, najpewniej ją wdrożysz, żeby uniknąć ewentualnych problemów w przyszłości.
I jest to w pełni zrozumiałe.
W jakiej formie należy prowadzić ewidencję ekspozycji?
Dowolnej skutecznej.
Jeśli wolisz prowadzić ewidencję w analogowym zeszycie – droga wolna.
Jeśli w Excelu lub innym arkuszu kalkulacyjnym – tym lepiej.
A jeśli oprogramowanie Twojego zestawu rentgenowskiego umożliwia prowadzenie ewidencji ekspozycji w takiej formie, w jakiej oczekuje tego urząd – najlepiej.
Czy oprogramowanie zestawu rentgenowskiego może wspierać prowadzenie ewidencji tak, jak sobie tego życzy PAA?
Oczywiście, że może, ale najpewniej nie wspiera.
Albo wspiera tak, że i tak musisz wykonać ręcznie dodatkowe działania.
Przeanalizujmy, jakie to mogą być dodatkowe działania przy różnych typach urządzeń:
| Punktowe aparaty stomatologiczne | Najpewniej nie będziesz mieć integracji między generatorem i detektorem. Nastawy na generatorze nie będą rejestrowane. UWAGA: to, co ustawiasz na generatorze przed wykonaniem zdjęcia, może być „czasem” (wyrażonym w sekundach), a nie „miliamperosekundami” (które masz ewidencjonować). Aparaty stomatologiczne często pracują na stałym prądzie (np. 7 mA) i użytkownik, aby zarejestrować to, co trzeba, musi nastawy z generatora (czas) wymnażać przez stały prąd. I dopiero ten iloczyn prądu i czasu będzie oznaczał prawidłowe „miliamperosekundy”. A skąd macie wiedzieć, na jakim prądzie pracuje Wasze urządzenie? Zajrzyjcie do instrukcji użytkowania. |
| Przenośne aparaty ogólnodiagnostyczne | Podobnie jak w przypadku punktowych aparatów stomatologicznych, tak i tu najprawdopodobniej generator i detektor nie będą zintegrowane. Jeśli w rejestrze zdjęć systemu zobaczysz jakieś „mAsy”, to zapewne będą to predefiniowane stałe wartości, a nie faktyczne obciążenie prądowo-czasowe, jakie ustawiłeś(aś) na generatorze. Rozbieżności mogą być duże. Jeśli Twoja pracownia została zaplanowana na ściśle określoną i niewielką liczbę miliamperosekund, to nie dość, że rejestrujesz nie to, co trzeba, to jeszcze ta błędnie prowadzona ewidencja może sugerować, że przekraczasz swoje limity. |
| Stacjonarne zdjęciowe zestawy rentgenowskie | Tutaj możesz być najbliżej automatycznego prowadzenia ewidencji ekspozycji. Jeśli lokalny dystrybutor Twojego urządzenia rozumie problem i ma wpływ na oprogramowanie sprzedawanego przez siebie zestawu, to może zapewnić, aby to, co jest rejestrowane w systemie, odzwierciedlało wymagania PAA. Tutaj największym wyzwaniem będzie skłonienie lekarzy do prawidłowego wskazywania swojej osoby jako prowadzącej ekspozycję. |
| Tomografy komputerowe | Oprogramowanie tomografów komputerowych wskazuje „mAsy” bardziej jako wewnętrzne i serwisowe narzędzie do rejestrowania zużycia lampy. Bywa, że dostęp do „mAsów” jest utrudniony, wymaga wpisywania dodatkowych komend lub skryptów, albo wręcz – z poziomu użytkownika – jest niedostępny. Miliamperosekunda pokazywana w systemie tomografu może być też parametrem „wirtualnym” – takim, który nie odwzorowuje faktycznego zużycia lampy, ale jest przybliżoną wartością „obliczoną” po zastosowaniu algorytmów obniżających dawkę. Na domiar złego serwisowe nagrzewania i kalibracje lampy tomografu komputerowego potrafią dołożyć drugie tyle do miliamperosekund klinicznych. Prawidłową rejestrację „mAsów” w stosowanym przez siebie tomografie komputerowym powinniście ustalić wspólnie ze swoim inspektorem ochrony radiologicznej. |
| Aparaty śródoperacyjne | Tryb fluoroskopii warunkuje, że „mAsy” będą pokazywane na poziomie każdego „wyzwalania” promieniowania, a niekoniecznie na poziomie całego zabiegu (w przeciwieństwie do parametru DAP, Dose Area Product, którego zadaniem jest przybliżenie całkowitej dawki na pacjencie). Jeśli korzystasz z trybu fluoroskopii i wyzwalasz promieniowanie kilkanaście / kilkadziesiąt razy podczas zabiegu, może się okazać, że aby wyznaczyć całkowite miliamperosekundy będziesz musiał(a)… zsumować mAsy z każdego „strzału”. Fascynujące, prawda? |
Podsumowując: niezależnie od tego, jakie urządzenie stosujesz, nie obejdzie się bez „ręcznej” roboty.
W szczególności polegającej na przyporządkowaniu miliamperosekund do konkretnego radiologa albo chirurga.
Bo przecież (zgodnie z zezwoleniem) oprócz tego, że masz zarejestrować mAsy, to jeszcze musisz zarejestrować, „kto” te mAsy wyzwalał.
Dlaczego oprogramowanie urządzeń rentgenowskich nie wspiera prowadzenia ewidencji ekspozycji?
Odpowiedź jest prosta.
Dla globalnych producentów urządzeń „weterynaria w Polsce” jest na tyle niewielkim rynkiem, że nie opłaca się zmieniać oprogramowania tak, by odpowiadało wymaganiom lokalnego organu dozorowego.
Ups, napisaliśmy to na głos… Wymóg prowadzenia ewidencji ekspozycji jest… polskim wynalazkiem. I dotyczy tylko weterynarii.
Wojewódzkie Stacje Sanitarno-Epidemiologiczne, pod które podlegają placówki medycyny ludzkiej i stomatologicznej, nie wymagają, aby placówki te prowadziły ewidencję „miliamperosekund”.
WSSE stawiają szereg innych wymagań będących zmorą fizyków medycznych związanych z ochroną radiologiczną pacjenta. Ale nie są nią ewidencje miliamperosekund.
Dlaczego PAA wymaga prowadzenia ewidencji ekspozycji i czy tylko od lekarzy weterynarii?
Skoro wiemy już, że w medycynie ludzkiej nie wymaga się prowadzenia ewidencji ekspozycji określającej miliamperosekundy, to warto się zastanowić, czy Prezes PAA nakłada obowiązek prowadzenia ewidencji ekspozycji na inne branże, które stosują urządzenia wytwarzające promieniowanie jonizujące.
I tutaj zaskakująca odpowiedź.
Nie nakłada.
Podobnie jak w weterynarii przed 2016 r., tak w innych branżach obecnie Prezes PAA, wydając zezwolenia, nie oczekuje, aby użytkownicy aparatów rentgenowskich prowadzili ewidencję ekspozycji.
Ani w ośrodkach i instytutach badawczych, ani w przemyśle, ani w innych branżach ewidencja ekspozycji nie jest wymieniana jako obowiązkowy warunek wydanego zezwolenia.
Dlaczego więc Prezes PAA wymaga prowadzenia takiej ewidencji od branży weterynaryjnej?
Postawmy pytanie inaczej: czy wymóg prowadzenia ewidencji ekspozycji wynika z przepisów?
Nie. Nie wynika.
Ani ustawa Prawo atomowe, ani rozporządzenie Rady Ministrów o bezpiecznej pracy ze źródłami promieniowania jonizującego nie stawia wymagania, aby użytkownicy aparatów rentgenowskich (w szczególności użytkownicy weterynaryjni) prowadzili ewidencję ekspozycji.
Z czego więc wynika wymóg prowadzenia ewidencji ekspozycji?
Z prowadzonych przez nas postępowań, których celem była próba usunięcia z zezwolenia warunku prowadzenia ewidencji ekspozycji, wynika, że obowiązek ten w przypadku lekarzy weterynarii jest bezpośrednią konsekwencją tego, że Prezes Państwowej Agencji Atomistyki zauważył, że „branża weterynaryjna” nie przestrzega warunków wydawanych zezwoleń.
W szczególności przekracza limity obciążeniowe, na które pracownia rentgenowska została zaprojektowana.
Świadome projektowanie pracowni na „5 zdjęć” w tygodniu tylko po to, aby nie ponosić kosztu instalacji osłon radiologicznych, a następnie – po uzyskaniu zezwolenia – wykonywać „100 zdjęć” dziennie, zadziałało na organ po ujawnieniach z kontroli dozorowych jak płachta na byka…
Organ, wprowadzając obowiązek ewidencjonowania ekspozycji, założył, że w ten sposób zyska systemowe narzędzie „bieżącego nadzoru i kontroli” w „krnąbrnej branży weterynaryjnej”.
Za błędy pojedynczych placówek zaczęła odpowiadać cała weterynaria.
A jeśli działamy zgodnie z przepisami, to czy można zlikwidować ewidencję ekspozycji?
Brak zaufania organu do branży wynikający z doświadczeń kontrolnych spowodował, że likwidacja ewidencji ekspozycji – w normalnym trybie postępowania – obecnie nie jest możliwa.
Nawet jeśli skrupulatnie prowadzisz ewidencję ekspozycji, prowadzisz prawidłową dozymetrię środowiskową i indywidualną, opracowujesz kompleksowe oceny narażenia, wszyscy Twoi pracownicy zakwalifikowani do pracy z rentgenem mają prawidłowe orzeczenia lekarskie i zostali przeszkoleni z ochrony radiologicznej, nie uzyskasz zwolnienia z prowadzenia ewidencji ekspozycji.
Nie będzie to możliwe, nawet jeśli w swojej pracy wykorzystujesz niewielki promil przydzielonych limitów, a w ścianach masz ołowiu na 50 cm.
Zbudowany na przestrzeni lat brak zaufania powoduje, że dla organu likwidacja warunku prowadzenia ewidencji ekspozycji jest Rubikonem, do którego przekroczenia nie dopuści.
Czy istnieje legalne narzędzie, aby zlikwidować warunek prowadzenia ewidencji ekspozycji?
Podobnie jak w każdym innym postępowaniu administracyjnym od decyzji organu można się odwołać.
A jeśli to odwołanie nie będzie skuteczne – można wnieść skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
Jeśli uważasz, że prowadzenie ewidencji ekspozycji jest nielogiczne i bardzo utrudnia Wam pracę, jest nieadekwatne do zagrożenia (jakim jest na przykład punktowy aparat stomatologiczny), a obciążenie tym obowiązkiem tylko lekarzy weterynarii dowodzi stosowania przez organ podwójnych standardów, plus – co najważniejsze – jesteś gotowy(a) poświęcić energię na walkę z tym wymogiem, znajdziesz w naszym Radiovetowym zespole wsparcie.
Skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego jest ścieżką, w której to niezależny skład orzekający oceni decyzję organu (a nie organ oceni własną decyzję).
Obiecujemy, że łatwo nie będzie, ale przynajmniej będzie długo i drogo.
Podniesiesz rękawicę?
FAQ: Najczęstsze pytania o ewidencję ekspozycji
Z wykształcenia absolwent Politechniki Warszawskiej na kierunku Telekomunikacja. Z zamiłowania weterynaryjny inspektor ochrony radiologicznej.
Ewoluując z pracy zgodnej z profilem wykształcenia, tj. na stanowiskach managerskich w międzynarodowych korporacjach technologicznych, założył RADIOVET - obecnie najbardziej rozpoznawalną w Polsce markę ukierunkowaną na wsparcie lekarzy weterynarii w zakresie legalnej i bezpiecznej pracy z aparatami rentgenowskimi.
Regularnie nadzoruje działalność kilkudziesięciu placówek weterynaryjnych w Polsce, stosujących w swojej pracy tomografy komputerowe i aparaty śródoperacyjne. Czerpiąc z wzorców dużych organizacji, na co dzień potwierdza, że proces uzyskiwania zezwolenia PAA może być szybki, prosty i przyjemny.
Jest przekonany, że wymagania prawne stawiane placówkom weterynaryjnym w zakresie stosowania urządzeń rentgenowskich są ściśle powiązane z dojrzałością branży do ich przestrzegania. A kluczem do poluzowania wymagań jest edukacja.
Prywatnie tata, mąż, pasjonat wszelakich aktywności fizycznych i podróży w nieoczywiste miejsca