Zdjęciowy rentgenowski aparat stomatologiczny w weterynarii – jak nie wpaść w kłopoty?

We wpisie przeczytasz

Artykuł zaktualizowany: 11 września 2026 r.

W artykule przeczytasz o tym, że:

  • Na stosowanie aparatu stomatologicznego trzeba mieć „normalne” zezwolenie. Nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej.
  • „Świetny interes” bywa pułapką. Zwłaszcza jeśli sprzedawca nie uświadomi Wam (bo sam nie wie!), jakie obowiązki wiążą się ze stosowaniem nowego nabytku.
  • Przygotowanie pracowni? Często wystarczy prawidłowe oznakowanie, sprawna wentylacja i mechanizm blokowania drzwi. Ale czasem bez dodatkowych osłon się nie obejdzie.

Gdybyśmy mieli powiedzieć, o co w ostatnim czasie klienci pytają nas najczęściej, to palmę pierwszeństwa zdobyłyby konsultacje dotyczące legalizacji zdjęciowych aparatów stomatologicznych.

Co ciekawe, te „najsłabsze” mocowo i stosunkowo tanie generatory mogą sprawić całkiem sporo problemów. Oczywiście nie nam, tylko świeżemu właścicielowi urządzenia, który czasem może poczuć się nabity w butelkę przez…

No właśnie – przez kogo?

Zacznijmy od początku.

Zdjęciowe aparaty stomatologiczne w weterynarii to nie nowość. W niektórych praktykach generator stomatologiczny jest podstawowym narzędziem diagnostycznym wykorzystującym promieniowanie rentgenowskie.

W innych – generator stomatologiczny stosuje się jako dodatkowe narzędzie podczas zabiegów. Są też oczywiście lekarze weterynarii specjalizujący się w stomatologii zwierząt, a więc aparat stomatologiczny jest stosowany w tym samym celu co w stomatologii ludzkiej.

Urządzenia są lekkie, łatwe i przyjazne. Pracują w niewielkich parametrach. Nie drenują kieszeni. Są mocowane do ściany, umieszczane na wieszakach lub wyzwalane „z ręki”. A czasem wyzwalane i z ręki, i z „unitu”.  

W stomatologii ludzkiej często stosowane bez żadnych osłon.

Aż się prosi, żeby kupić i korzystać bez zbędnych formalności.

Czy aby na pewno bez formalności?

Czy aparat stomatologiczny wymaga zezwolenia?

Odpowiedź brzmi – „tak”.

A czy proces legalizacji weterynaryjnej pracowni rentgenowskiej z aparatem stomatologicznym różni się czymś od analogicznego procesu dla klasycznego aparatu zdjęciowego?

Odpowiedź brzmi – „niczym”.

Aby uzyskać zezwolenie na stosowanie aparatu stomatologicznego w weterynarii, trzeba:

  • złożyć dokładnie taki sam wniosek
  • do tego samego podmiotu wydającego zezwolenia
  • oraz spełnić dokładnie takie same wymagania

jak w przypadku klasycznego weterynaryjnego aparatu zdjęciowego.

Czy dla aparatów stomatologicznych nie ma jakiejś „uproszczonej procedury” uzyskiwania zezwolenia?

Nie ma.

Wiemy, że na rynku funkcjonują dystrybutorzy, którzy „zachęcając do zakupu” sugerują, że posiedli wiedzę tajemną o tzw. „uproszczonej procedurze” uzyskiwania zezwolenia PAA.

Obalamy ten mit!

„Uproszczona procedura” nie istnieje.

Wniosek o stosowanie aparatu stomatologicznego, jak napisaliśmy powyżej, wygląda dokładnie tak samo jak dla aparatu ogólnodiagnostycznego.

Mogą istnieć różnice w wymaganych osłonach, ale sama procedura uzyskiwania zezwolenia – co do zasady – jest identyczna.

Przekonanie o „uproszczonej” procedurze przy uzyskiwaniu zezwolenia na aparat stomatologiczny jest groźne.

Użytkownik aparatu stomatologicznego może niesłusznie dojść do wniosku, że po uzyskaniu zezwolenia „nic już nie musi”. Nie musi spełniać żadnych wymagań. Nie musi prowadzić dozymetrii, ewidencji ekspozycji, posiadać prawidłowych orzeczeń lekarskich, stosować osłon osobistych itd.

Braki w tym zakresie mogą być groźne w skutkach prawnych, które przy kontroli – w najlepszym razie – skończą się decyzją nakazową o wstrzymaniu pracy z urządzeniem. Wyjaśnienia, że przecież „dystrybutor powiedział, że to uproszczona procedura”, mogą nie pomóc.

Czy dystrybutor może mnie zmusić do legalizacji aparatu stomatologicznego?

Co do zasady – w aktualnym stanie prawnym dystrybutor urządzeń rentgenowskich nie może „zmusić” nabywcy do zalegalizowania pracowni z nowym urządzeniem.

Z pewnością etycznie wątpliwa jest sprzedaż aparatu, gdy dystrybutor wie, że  aparat stomatologiczny będzie stosowany bez zezwolenia, ale przymyka na to oko. Jednak dokonanie transakcji bez upewnienia się, czy stosowanie urządzenia zostanie zalegalizowane, nie jest prawnie zabronione.

Należy jednak pamiętać, że Państwowa Agencja Atomistyki ma dość szerokie kompetencje w działalności dozorowej.

Zetknęliśmy się już z sytuacją, w której dozór poprosił dystrybutora o listę kontrahentów za dany okres, wraz ze wskazanymi modelami sprzedanych urządzeń, a następnie porównał ją z listą urządzeń uruchomionych przez tego dystrybutora i po zidentyfikowaniu rozbieżności uruchomił kontrole krzyżowe (również w trybie doraźnym) w podmiotach podejrzewanych o stosowanie urządzeń bez zezwoleń.

I wtedy następuje szach-mat.

Oszczędność na legalizacji urządzenia wartego „kilka tysięcy” zamieni się w mandat na „kilkadziesiąt tysięcy”. Skórka za wyprawkę.

W jakim pomieszczeniu uruchomić pracownię z aparatem stomatologicznym?

To zależy.

Jeśli generator stomatologiczny jest pierwszym aparatem rentgenowskim w placówce – scenariusz jest prosty. Wybieramy preferowane pomieszczenie i realizujemy standardową legalizację.

Jeśli generator stomatologiczny jest kolejnym urządzeniem rentgenowskim, mamy dwie możliwości: albo  uruchomić kolejną pracownię (a więc w zgodzie z poprzednim scenariuszem), albo dorzucić aparat stomatologiczny do pracowni już uruchomionej.

Dorzucenie aparatu stomatologicznego do uruchomionej pracowni rentgenowskiej oznacza, że zezwolenie wydane przez Prezesa PAA na stosowanie jednego urządzenia w uruchomionej pracowni rentgenowskiej zostanie zamienione na stosowanie dwóch urządzeń w tejże pracowni.

Oczywiście nie wydarzy się to na podstawie samego wniosku o uzyskanie zezwolenia. Poprzednie zezwolenie trzeba będzie wygasić, a w jego miejsce uzyskać nowe – o szerszym zakresie stosowania promieniowania jonizującego.

Nasi klienci czasem obawiają się, czy taka wymiana zezwolenia nie wprowadzi przestojów w pracy przychodni. Nie z nami! Wiemy, jak taką operację przeprowadzić „na zakładkę” – bez chociażby dnia bez zezwolenia.

Kiedy aparat stomatologiczny dorzucać do istniejącej pracowni, a kiedy uruchamiać nową?

Nasi klienci zwykle woleliby dorzucić aparat stomatologiczny do istniejącej pracowni.

Motywacją są koszty osłon radiologicznych poniesione przy legalizacji pierwszej pracowni rentgenowskiej oraz obawa, że aparat stomatologiczny będzie wymagał dodatkowych inwestycji w tym zakresie.

Nie koszty jednak powinny być głównym kryterium wyboru pomieszczenia, ale odpowiedź na pytanie – „gdzie to urządzenie będzie stosowane w praktyce”.

Jeśli aparat stomatologiczny ma być stosowany w sali zabiegowej, a dotychczasowa pracownia rentgenowska znajduje się w drugim końcu lecznicy – wstawianie do tejże pracowni drugiego urządzenia nie ma żadnego sensu.

Takie podejście byłoby nieracjonalnym półśrodkiem. Argument „ale na papierze będzie się zgadzać i PAA przy kontroli się nie przyczepi” – też jest niestety chybiony.

Kontrole dozoru jądrowego PAA bywają niezapowiedziane. Szybkie przeniesienie aparatu do właściwego pomieszczenia może nie być możliwe, a nawet jeśli – mało prawdopodobne, żeby doświadczonych inspektorów wpuścić w maliny. Dodatkowo nakaz przenoszenia czegokolwiek w ukryciu przed urzędnikami państwowymi może zostać źle odebrany przez pracowników, którzy do tej pory myśleli, że pracują w profesjonalnej lecznicy.

Zezwolenie powinno zostać wydane na stosowanie aparatu stomatologicznego w tym pomieszczeniu, w którym faktycznie będzie on stosowany. Koniec i kropka.

A jakie wymagania trzeba spełnić, żeby zalegalizować pracownię rentgenowską z aparatem stomatologicznym?

Na to pytanie odpowiedzieliśmy już wcześniej – dokładnie takie same jak przy klasycznym aparacie zdjęciowym. Pracownia musi mieć określone wymiary, posiadać sprawną wentylację, być poprawnie oznakowana, gwarantować wymaganą osłonność względem osób znajdujących się na zewnątrz, zostać wyposażona w blokady drzwi i tak dalej.

No właśnie, a co z tymi osłonami?

Z osłonami różnie bywa i zależy przede wszystkim od planowanego sposobu pracy z aparatem stomatologicznym. Czasem faktycznie osłony radiologiczne będą wymagane i bez dodatkowej inwestycji się nie obejdzie.

Ale w znakomitej większości przypadków przyszła pracownia z aparatem stomatologicznym wymagać będzie wyłącznie prawidłowego oznakowania, sprawnej wentylacji oraz mechanizmu blokowania drzwi. Bez inwestycji w ołów, beton czy inne wynalazki.

Jest jednak pewien haczyk dotyczący… wielkości pomieszczenia.

Jaka jest minimalna wielkość pracowni z aparatem stomatologicznym?

Ustawodawca, opisując weterynaryjne pracownie rentgenowskie, nie przewidział żadnych dodatkowych warunków dla pracowni z aparatami stomatologicznymi.

A więc:

  • jeśli aparat ma być stosowany z wiązką skierowaną w dół – istotna jest odległość źródła od ściany (co najmniej 100 cm),
  • w każdym innym przypadku – pracownia musi mieć „nie mniej” niż 10 m2 powierzchni.


Dlaczego to rozgraniczenie jest ważne przy aparatach stomatologicznych?

Otóż dlatego, że jeśli ustawiamy pacjenta tak, żeby zawsze wiązkę kierować w podłogę (nawet lekko pod skosem, ale nadal w podłogę) – istotne jest ustawienie stołu roboczego w pracowni, a nie powierzchnia pomieszczenia.

Ale jeśli planujemy robić zdjęcia z wiązką poziomą skierowaną w ścianę, pracownia musi mieć… nie mniej niż 10 m2, a dodatkowo – ściana musi zostać zabezpieczona przed wiązką pierwotną!

Szczególnie ten drugi warunek ma znaczenie.

Jeśli zaprojektowaliście pracownię na ścianach z karton-gipsu, korzystacie z wiązki poziomej kilkadziesiąt razy dziennie celując ją w ścianę, a za ścianą jest stanowisko recepcyjne ze stałym miejscem pracy, to… pozdrowienia dla recepcjonisty.

„Na razie wszystko jest oczywiste – gdzie są w takim razie te problemy z legalizacją?”

Problemy z legalizacją mogą zacząć się w momencie zakupu i najczęściej dotyczą dwóch scenariuszy nabycia urządzenia.

Pierwszy scenariusz to „okazja zakupowa” – czyli tani aparat rentgenowski z drugiej ręki, najczęściej z gabinetu stomatologicznego.

Drugi scenariusz to zakup nowego aparatu rentgenowskiego od dystrybutora zajmującego się przede wszystkim rynkiem ludzkim.

Dlaczego akurat w tych przypadkach mogą pojawić się problemy?

Zakup urządzenia od podmiotu niespecjalizującego się w weterynarii może uśpić Waszą czujność względem potrzeby legalizacji stosowania generatora stomatologicznego.

Dystrybutorzy sprzętu stomatologicznego (nie mówiąc już o samych stomatologach) – ze względu na profil własnej działalności – zazwyczaj nie mają wiedzy o działalnościach wymagających zezwolenia wydawanego przez Prezesa Państwowej Agencji Atomistyki. Nie dowiecie się zatem od nich tego, o czym już wiecie po przeczytaniu tego artykułu.

Stomatologia w sensie „legalizacyjnym” podlega pod Inspekcję Sanitarną. Weterynaria natomiast pod Państwową Agencję Atomistyki. A zatem dystrybutorzy sprzętu stomatologicznego, dla których rynkiem jest przede wszystkim ludzki lekarz stomatolog, domyślnie specjalizować się będą w wymaganiach inspekcji, nie PAA. A to są zupełnie inne wymagania i inne rozporządzenia.

W szczególności „rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków bezpiecznej pracy ze źródłami promieniowania jonizującego” przez jakiś czas występowało pod tą samą nazwą w dwóch formach – jako rozporządzenie Rady Ministrów oraz jako rozporządzenie Ministra Zdrowia.

Szczęśliwie nowelizacja zmieniła nazwę i teraz rozporządzenie Ministra Zdrowia nazywa się „rozporządzeniem w sprawie warunków bezpiecznego stosowania promieniowania jonizującego dla wszystkich rodzajów ekspozycji medycznej”.

Dystrybutorzy urządzeń stomatologicznych – z racji profilu działalności – mogą nie wiedzieć, że Wy, jako lekarze weterynarii planujący uruchomienie pracowni rentgenowskiej oraz stosowanie zakupionego generatora stomatologicznego w tej pracowni, będziecie potrzebowali tzw. „uruchamiacza”.

O „uruchamiaczach” już kilkukrotnie pisaliśmy w różnych miejscach, ale temat jest istotny, więc powtórzymy.

„Uruchamiaczem” jest podmiot gospodarczy posiadający zezwolenie wydane przez Prezesa Państwowej Agencji Atomistyki na uruchamianie urządzenia wytwarzającego promieniowanie jonizujące.

„Uruchamianie” to kontrola urządzenia przed wprowadzeniem do eksploatacji, która potwierdza, że urządzenie spełnia określone wymogi stawiane przez producenta oraz przez polskie prawo.

Co ważne – analogicznie jak przy zezwoleniach na stosowanie konkretnego modelu aparatu rentgenowskiego w pracowni rentgenowskiej – zezwolenie dla „uruchamiacza” wydaje się na konkretne modele urządzeń.

W praktyce „uruchamiaczem” urządzenia stomatologicznego powinien być dystrybutor sprzętu.

Dlaczego to ważne, aby dystrybutor urządzenia był prawnie zarejestrowanym „uruchamiaczem”?

Z kilku przyczyn.

Po pierwsze i przede wszystkim dlatego, że aby móc uzyskać zezwolenie na stosowanie jakiegokolwiek urządzenia rentgenowskiego, trzeba we wniosku do Prezesa Państwowej Agencji Atomistyki wskazać uprawniony podmiot uruchamiający urządzenie przed wprowadzeniem do eksploatacji.

Wskazanie niewłaściwego podmiotu albo niewskazanie żadnego podmiotu w praktyce uniemożliwi uzyskanie zezwolenia na stosowanie urządzenia. I nie ma tutaj żadnej zastępczej furtki.

Brak uruchamiacza = brak zezwolenia na stosowanie urządzenia.

W rozmowach z klientami, którzy planują legalizację pracowni z aparatem stomatologicznym, zawsze na początku pytamy o podmiot uruchamiający. To pytanie z reguły odsyła klienta z powrotem do dystrybutora. Do momentu uzyskania potwierdzenia (w postaci skanu zezwolenia na uruchamianie) – szanując Wasz czas i pieniądze – nie podejmujemy żadnych działań.

Ważne: niech Waszej czujności nie uśpi deklaracja dystrybutora „stomatologicznego”, że „ma wszystkie zezwolenia”, że „ten model urządzenia jest stosowany w wielu gabinetach stomatologicznych” i że „nie będzie żadnych problemów prawnych”.

Jedynym sposobem, aby mieć 100% pewność, jest pozyskanie skanu wydanego zezwolenia oraz samodzielna (lub zlecona nam) weryfikacja, że dane na tym zezwoleniu są zgodne z oczekiwaniem.

Czy „uruchamiaczem” może być ktoś inny niż dystrybutor urządzenia?

Jasne że tak.

Posiadanie zezwolenia na uruchamianie nie musi oznaczać „dystrybucji” urządzeń, na których uruchamianie ma się zezwolenie!

Takim uruchomicielem „bez dystrybucji” jest na przykład Radiovet Sp. z o.o.

Mamy zezwolenie na uruchamianie kilkudziesięciu modeli urządzeń rentgenowskich. Jeśli Wasz dystrybutor nie ma zezwolenia na uruchamianie, zawsze możecie sprawdzić, czy my Wam możemy pomóc.

Czy przy używanych aparatach stomatologicznych też potrzebny jest uruchamiacz?

Tak.

Nie ma znaczenia, że aparat jest z drugiej ręki od lekarza stomatologii lub rekondycjonowany od „handlarza”.

Urządzenie może mieć dwadzieścia lat, ale jeśli dopiero co je nabyliście – uprawniony „ktoś” powinien przed wykonaniem pierwszego zdjęcia rentgenowskiego sprawdzić, czy urządzenie nie sieje na boki promieniowaniem jonizującym bardziej, niż producent określił to w podręczniku technicznym.

Czy dla aparatów stomatologicznych trzeba prowadzić ewidencję ekspozycji?

Zostawiliśmy to na deser.

Zezwolenia na aparaty stomatologiczne, podobnie jak w przypadku aparatów ogólnodiagnostycznych czy tomografów komputerowych, od kilku lat niezmiennie zawierają warunek dotyczący prowadzenia ewidencji ekspozycji.

Trzeba zatem po każdym zdjęciu zarejestrować, ile „mAs” skonsumowaliście oraz kto prowadził ekspozycję.

I tak, znamy Wasze reakcje – „no chyba kogoś @##%$”.

Szczęśliwie zdjęcia rentgenowskie aparatem stomatologicznym prowadzi się zazwyczaj na tych samych nastawach, więc może się okazać, że wystarczy prowadzić ewidencję „liczby zdjęć” z odpowiednim mnożnikiem, ale to już musicie sami wewnętrznie ustalić.

Zachęcamy Was jednak do lektury artykułu „Czy można nie prowadzić ewidencji ekspozycji rentgenowskich”, gdzie temat prowadzenia ewidencji ekspozycji opisujemy nieco szerzej, również w odniesieniu do aparatów stomatologicznych.

Czy to już wszystko?

Z najważniejszych rzeczy – tak.

Mamy nadzieję, że ten artykuł był dla Was pomocny i uchronił Was przed przykrymi konsekwencjami nieprzemyślanych inwestycji.

Jeśli chcielibyście nawiązać z nami współpracę w obszarze legalizacji pracowni rentgenowskiej z aparatem stomatologicznym lub macie dodatkowe pytania w tym obszarze – zapraszamy do kontaktu!

https://radiovet.pl/o-nas

Łukasz Zandberg Radiovet

FAQ: najczęstsze pytania o aparaty stomatologiczne

Nic nie wiedzieliśmy o tych wymogach. Co teraz?
Jeśli stosujecie aparat stomatologiczny bez zezwolenia (albo jeśli macie zezwolenie, ale nie prowadziliście dotąd dozymetrii albo ewidencji ekspozycji), skontaktujcie się z nami. Wspólnie ustalimy plan działań naprawczych.
Czy to znaczy, że lepiej nie kupować używanego aparatu stomatologicznego?
Wszystko można, byle z głową. Jeśli aparat jest sprawny i da się znaleźć kogoś z zezwoleniem na jego uruchamianie (dajcie znać, może my mamy takie zezwolenie!), wszystko może być dobrze!
Dopiero planujemy zakup aparatu. Można się do Was zgłosić na tym etapie?
Jasne! To najlepszy moment. Dzięki temu można uniknąć wielu kosztownych błędów.

Newsletter

W naszym newsletterze regularnie wysyłamy informacje przydatne dla lekarzy weterynarii. Zapisz się poniżej:

We wpisie przeczytasz

Newsletter

W naszym newsletterze regularnie wysyłamy informacje przydatne dla lekarzy weterynarii. Zapisz się poniżej: