Jeśli do swojej praktyki weterynaryjnej planujecie zakupić aparat stomatologiczny, możecie poczuć się zbulwersowani, gdy się okaże, że jego stosowanie również wymaga uzyskania zezwolenia.
„Ale jak to?” – pytacie – „przecież w prawie każdym ludzkim gabinecie stomatologicznym jest taki zdjęciowy aparat rentgenowski i nikt się nie bawi w żadne ceregiele, nie ma żadnych oznaczeń ani osłon. To dlaczego my musimy?”
Czy na stosowanie rentgenowskiego aparatu stomatologicznego trzeba mieć zezwolenie?
Co do zasady – tak.
Niezależnie od tego, czy urządzenie będzie stosowane w stomatologii ludzkiej, czy w weterynarii – rentgenowski zdjęciowy aparat stomatologiczny wymaga uzyskania zezwolenia od właściwego organu.
Napięcie pracy oraz moc dawki wokół takiego urządzenia warunkują, że jego legalne wykorzystywanie wymaga zgody albo (w stomatologii) Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego, albo (w weterynarii) Prezesa Państwowej Agencji Atomistyki.
Czy Wasz stomatolog posiada właściwe zezwolenie i czy stosuje swoje urządzenie legalnie, to zupełnie inna para kaloszy. Pamiętajcie, że zawsze możecie zapytać 😉.
Wróćmy jednak do weterynarii.
Gdzie można stosować aparaty rentgenowskie?
Są dwie i tylko dwie możliwości. Pierwszą z nich jest pracownia rentgenowska. Aby móc ją uruchomić, trzeba spełnić pewną liczbę określonych warunków. O wymaganiach na pracownię pisaliśmy przy innych okazjach, więc pozwólcie, że nie będziemy się powtarzać.
Drugą z możliwości jest teren. Teren, a więc „stosowanie urządzenia rentgenowskiego poza pracownią”. Ustawodawca określił dwie sytuacje, w których urządzenie wytwarzające promieniowanie jonizujące może być stosowane poza pracownią.
Sytuacje te opisuje art. 18 ustęp 1 rozporządzenia w sprawie szczegółowych warunków bezpiecznej pracy ze źródłami promieniowania jonizującego:
Źródła promieniotwórcze, urządzenia zawierające takie źródła oraz urządzenia wytwarzające promieniowanie jonizujące mogą być stosowane poza pracownią, jeżeli:
- są zainstalowane na terenie jednostki organizacyjnej w sposób uniemożliwiający niekontrolowanie narażenie osób lub środowiska lub
- zachodzi konieczność prowadzenia prac w terenie, a ochrona radiologiczna nie wymaga zastosowania stałych osłon przed promieniowaniem jonizującym i izolowania miejsc stosowania źródeł promieniowania jonizującego od otoczenia.
„Są zainstalowane na terenie jednostki organizacyjnej…”
„No to wszystko się zgadza” – powiecie – „mamy gabinet, w gabinecie zawsze jest ktoś z personelu, a nawet jak nie ma, to nikt tam nie wchodzi, ergo: uniemożliwiamy niekontrolowane narażenie osób i środowiska”.
Tak, ale czy na pewno?
Ustawodawcy chodziło o urządzenia lub źródła zainstalowane… w szczelnych obudowach, do których nie ma fizycznego dostępu, np. urządzenia zainstalowane na przemysłowych liniach produkcyjnych. A nie o urządzenia leżące na półce albo przymocowane na ramieniu do ściany w pomieszczeniu, które zazwyczaj bywa otwarte.
Oznacza to, że jeśli wystąpicie z wnioskiem o uzyskanie zezwolenia na „pracę poza pracownią”, powołując się na ten pierwszy punkt z art. 18 ustęp 1 rozporządzenia – dostaniecie odmowę. Niezależnie od tego, czy to będzie urządzenie stomatologiczne, czy „kostne”.
A co gdy „zachodzi konieczność prowadzenia prac w terenie”?
Tutaj nie ma problemu, pod warunkiem że faktycznie zachodzi konieczność prowadzenia prac w terenie. A więc w szczególności, gdy nie da się przyprowadzić pacjenta do pracowni rentgenowskiej.
Jeśli Wasza diagnostyka wymaga wykonywania zdjęć końskim zębom – nie ma problemu. Lekarze weterynarii pracujący z dużymi zwierzętami w terenie dostają stosowne zezwolenia na stosowanie swoich urządzeń. Ale jeśli działacie z małymi zwierzętami w mieście, zdecydowanie nie podlegacie pod „pracę w terenie”.
No dobrze, to niech będzie, że „w pracowni”, ale na czym polega problem?
Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo o co chodzi.
Legalizacja pracowni rentgenowskiej kojarzy się z koniecznymi do poniesienia istotnymi kosztami.
O ile w przypadku zestawu rentgenowskiego kosztującego te „sto tysięcy złotych” zrozumiałe i uzasadnione wydaje się poniesienie wydatków na osłony i „projekt”, o tyle w przypadku stosunkowo „tanich” aparatów stomatologicznych proporcja kosztów sprzętu oraz tego, co „dookoła” może wydawać się zaburzona.
Stojąc przed zakupem rentgenowskiego urządzenia stomatologicznego, wyrażacie obawę, czy Wasze pomieszczenie spełni wymagania, czy nie będziecie musieli instalować dodatkowych osłon, czy nie trzeba będzie kuć podłogi i zrywać sufitu. Słowem – czy będzie Was stać i czy zakup stomatologicznego aparatu rentgenowskiego po prostu się opłaci.
Opłaci się, ponieważ:
Legalizacja pracowni rentgenowskiej ze zdjęciowym aparatem stomatologicznym zazwyczaj nie wymaga osłon!
Tak, dobrze przeczytaliście.
Stosowanie zdjęciowego aparatu stomatologicznego zazwyczaj nie wymaga stosowania osłon stałych!
Podkreślamy: „zazwyczaj” – zdarzają się bowiem sytuacje, gdy takie osłony będą wymagane, ale z naszego doświadczenia wynika, że nie są to częste przypadki.
Nie oznacza to jednak, że nic nie trzeba!
Osłony stałe to tylko jeden z elementów, jaki trzeba zapewnić, prowadząc działalność polegającą na stosowaniu źródła promieniowania jonizującego. O innych pisaliśmy na przykład TUTAJ, zapraszamy do lektury
Żeby udowodnić dozorowi jądrowemu Państwowej Agencji Atomistyki, że osłony stałe w Waszym przypadku nie są potrzebne, trzeba przygotować dokumentację, zawierającą właściwe uzasadnienie.
To nasze zadanie.
Tutaj też podkreślamy – zakres naszej pracy przy opracowywaniu Waszego wniosku o uzyskanie zezwolenia Prezesa Państwowej Agencji Atomistyki w przypadku aparatów kostnych i stomatologicznych jest dokładnie taki sam.
Różnicą będzie konkluzja.
O ile przy aparatach kostnych konkluzją będzie instalacja osłon stałych, o tyle przy aparatach stomatologicznych konkluzją może być brak konieczności ich instalacji.
A skąd ta cała dyskusja o „terenie” i „pracowni” przy zdjęciowych aparatach stomatologicznych?
O tym, że chodzi o $$$, napisaliśmy powyżej.
Tutaj chcielibyśmy wyprowadzić Was z błędu, w jaki wprowadzić mogą Was dystrybutorzy sprzętu.
W ostatnim czasie stosunkowo często trafiają do nas klienci „z kontroli”, którzy stosowali stomatologiczne urządzenia rentgenowskie bez zezwolenia, „bo sprzedawca urządzenia powiedział, że żadne zezwolenie nie jest potrzebne”, albo klienci świeżo po zakupie urządzenia, których „dystrybutor zapewnił, że nie trzeba legalizować pracowni. Wystarczy bowiem, jeśli wystąpi się o zgodę na pracę poza pracownią, ale nawet to nie jest potrzebne”.
Pamiętajcie – celem sprzedawcy jest… sprzedać. Nie będziemy odkrywczy pisząc, że nie zawsze odbywa się to w sposób etyczny i zabezpieczający Wasze interesy. Bywa, że zainteresowanie Waszą osobą skończy się w dniu opłacenia faktury.
Na koniec dnia to Wy – użytkownicy urządzeń – jesteście odpowiedzialni za to, czy prawidłowo zrealizowaliście wymagania prawne.
W razie kontroli argument „ale przecież dystrybutor powiedział, że będzie dobrze” nie zadziała na Waszą korzyść.
Nie dajcie się zrobić w konia 😉

Z wykształcenia absolwent Politechniki Warszawskiej na kierunku Telekomunikacja. Z zamiłowania weterynaryjny inspektor ochrony radiologicznej.
Ewoluując z pracy zgodnej z profilem wykształcenia, tj. na stanowiskach managerskich w międzynarodowych korporacjach technologicznych, założył RADIOVET – obecnie najbardziej rozpoznawalną w Polsce markę ukierunkowaną na wsparcie lekarzy weterynarii w zakresie legalnej i bezpiecznej pracy z aparatami rentgenowskimi.
Regularnie nadzoruje działalność kilkudziesięciu placówek weterynaryjnych w Polsce, stosujących w swojej pracy tomografy komputerowe i aparaty śródoperacyjne. Czerpiąc z wzorców dużych organizacji, na co dzień potwierdza, że proces uzyskiwania zezwolenia PAA może być szybki, prosty i przyjemny.
Jest przekonany, że wymagania prawne stawiane placówkom weterynaryjnym w zakresie stosowania urządzeń rentgenowskich są ściśle powiązane z dojrzałością branży do ich przestrzegania. A kluczem do poluzowania wymagań jest edukacja.
Prywatnie tata, mąż, pasjonat wszelakich aktywności fizycznych i podróży w nieoczywiste miejsca