Jak grzyby po deszczu powstają ostatnio weterynaryjne centra szkoleniowe organizujące zajęcia, których integralną częścią są „praktyczne warsztaty z rentgenem i tomografem”.
Idea merytorycznie i biznesowo bardzo słuszna.
Jak bowiem wyszkolić kadrę weterynaryjną z prawidłowej interpretacji obrazów rentgenowskich bez pracy na żywym organizmie?! Jak zdobyć te kompetencje, nie ucząc się ustawiania prawidłowych parametrów na generatorze rentgenowskim albo konfiguracji protokołu w tomografie komputerowym?
Aż się prosi, żeby organizować szkolenia, warsztaty, zapraszać branżowych ekspertów. Żeby będąc właścicielem lecznicy – wykorzystać w tym celu potencjał swojego sprzętu oraz przyśpieszyć jego amortyzację, a będąc dystrybutorem sprzętu – osiągać oczywiste cele sprzedażowe.
Skoro wszystko się spina, to gdzie jest problem?
Stosowanie urządzeń rentgenowskich wymaga zezwolenia!
Tak, to oczywista oczywistość.
„Przecież mamy zezwolenie” – powiecie.
Tak, ale…
- jeśli prowadzicie przychodnię weterynaryjną i macie uruchomioną pracownię rentgenowską, to najpewniej Prezes Państwowej Agencji Atomistyki wydał Wam zezwolenie tylko na potrzeby prowadzenia diagnostyki zwierząt,
- jeśli jesteście dystrybutorem sprzętu rentgenowskiego, to najpewniej Prezes PAA wydał Wam zezwolenie tylko na potrzeby uruchamiania urządzeń, czyli na przeprowadzanie kontroli urządzenia przed wprowadzeniem do eksploatacji u kogoś, kto uprzednio dostał zezwolenie na stosowanie tego sprzętu,
- jeśli jesteście firmą szkoleniową i w portfolio swoich projektów macie zajęcia praktyczne z obsługi sprzętu rentgenowskiego, to powinniście mieć zezwolenie Prezesa PAA na stosowanie urządzenia RTG w celach szkoleniowych. Tak, nawet jeśli nie jesteście właścicielem tego sprzętu!
Strasznie to wszystko skomplikowane!
Wcale nie. Wprost przeciwnie.
Zezwolenia Prezesa PAA są zawsze wydawane w konkretnym celu. Tych celów może być oczywiście więcej niż jeden, ale trzeba o to zawnioskować i uzasadnić.
W skrócie:
- jeśli placówka weterynaryjna chce prowadzić zarówno diagnostykę zwierząt, jak i szkolenia dla lekarzy weterynarii – to powinna we wniosku do PAA opisać oba profile tych działalności,
- jeśli dystrybutor sprzętu chce otworzyć swoje „centrum szkoleniowe” – musi obok zezwolenia na uruchamianie urządzeń uzyskać zezwolenie na „stosowanie urządzenia rentgenowskiego w celach szkoleniowych”, a najpewniej również i zezwolenie na „uruchomienie pracowni rentgenowskiej”,
- jeśli firma szkoleniowa chce szkolić z RTG, to… (patrz wyżej).
No dobrze, niech już będzie to zezwolenie na „stosowanie urządzenia w celach szkoleniowych” – jak je uzyskać?
Dokładnie tak samo, jak przy innych działalnościach.
Trzeba po spełnieniu określonych wymagań złożyć wniosek do Prezesa Państwowej Agencji Atomistyki.
Pamiętajcie jednak, że są dwa istotne wymagania, które trzeba spełnić przed uzyskaniem tego typu zezwolenia.
Po pierwsze: nadzór inspektora ochrony radiologicznej!
Przy stosowaniu zdjęciowego aparatu rentgenowskiego do diagnostyki zwierząt nie jest obecnie wymagany nadzór uprawnionego inspektora ochrony radiologicznej (choć uwaga – w najbliższej przyszłości może to się zmienić!).
W praktyce oznacza to, że właściciel przychodni ze zdjęciową pracownią diagnostyczną sam jest sobie sterem i okrętem. Zazwyczaj nie ma nikogo, kto by pilnował, że działa zgodnie z warunkami zezwolenia.
W przypadku zdjęciowych urządzeń rentgenowskich stosowanych w celach innych niż diagnostyka zwierząt (na przykład w celach szkoleniowych) – brak nadzoru IOR nie obowiązuje!
Trzeba zawrzeć umowę z inspektorem ochrony radiologicznej i działać tak, jak inspektor przykaże.
Trzeba też liczyć się z tym, że inspektor ochrony radiologicznej ma obowiązek nakazać wstrzymanie pracy oraz powiadomić Prezesa PAA, jeśli stwierdzi naruszanie warunków zezwolenia i wymagań ochrony radiologicznej.
Obowiązek, nie możliwość.
Pamiętajcie, że dobra współpraca z inspektorem nie oznacza, że ten na wszystko się godzi i przymyka oko.
Obowiązek, który ustawa stawia inspektorowi, działa na Waszą korzyść. Szczególnie w obliczu kar, które od kilku lat mogą sięgać setek tysięcy złotych…
Po drugie: pracownia rentgenowska do celów szkoleniowych musi mieć 10 metrów kwadratowych
Jeśli urządzenie rentgenowskie jest stosowane do diagnostyki zwierząt, wystarczy, aby urządzenie przy typowym badaniu i wiązce skierowanej w dół znajdowało się co najmniej jeden metr od ściany. Jednak przy stosowaniu urządzeń w każdym innym celu (na przykład w celu szkoleniowym) pracownia musi mieć co najmniej 10 metrów kwadratowych.
O metrze od ściany pisaliśmy kiedyś tutaj: Aparat rentgenowski metr od ściany, więc nie będziemy się powtarzać.
Zwróćcie jednak uwagę na istotny bubel prawny.
Jeśli stosujecie urządzenie rentgenowskie do diagnostyki zwierząt, to Wasz aparat podczas pracy musi znajdować się co najmniej metr od ściany, ale jeśli stosujecie ten sam aparat w tej samej pracowni, ale już w celach szkoleniowych, to taka pracownia musi mieć powierzchnię 10 metrów kwadratowych, za to aparat może stać nawet 10 cm od ściany 😉. Jeśli Wasza pracownia ma służyć zarówno szkoleniom, jak i diagnostyce… wpadacie w biurokratyczną otchłań…
Pamiętajcie: jeśli jesteście dystrybutorem i/lub otwieracie centrum szkoleniowe – w ogóle musicie posiadać miejsce, które będzie pracownią rentgenowską. Podobnie jak nie można jeździć z urządzeniami rentgenowskimi do mieszkań klientów, tak nie można stosować urządzeń rentgenowskich w dowolnej „sali wykładowej”, która akurat na Waszym szkoleniu byłaby dostępna.
„Nie mamy zezwolenia na prowadzenie szkoleń, ale każdy uczestnik dostaje fartuch osłonowy”
Zapinanie pasów w samochodzie nie oznacza, że można nim jeździć bez ważnego prawa jazdy.
Ważne prawo jazdy nie uprawnia do przewozu towarów niebezpiecznych wymagających zaświadczenia ADR.
I tak dalej.
To, że uczestnik praktycznej części szkolenia „dostaje fartuch osłonowy”, zapewne podczas kontroli zadziała na Waszą korzyść, ale dozór jądrowy i tak nakaże Wam wstrzymać pracę, jeśli działacie bez zezwolenia lub wbrew zezwoleniu.
Rękawice ochronne - kolor jednolity
540,00 zł – 920,00 złZakres cen: od 540,00 zł do 920,00 zł z VAT Wybierz opcje Ten produkt ma wiele wariantów. Opcje można wybrać na stronie produktu
Fartuch ochronny RTG z wbudowaną ochroną tarczycy - kolor jednolity
965,00 zł – 2245,00 złZakres cen: od 965,00 zł do 2245,00 zł z VAT Wybierz opcje Ten produkt ma wiele wariantów. Opcje można wybrać na stronie produktu
Fartuch ochronny RTG z wbudowaną ochroną tarczycy - kolorowy (wzorzysty)
1035,00 zł – 2315,00 złZakres cen: od 1035,00 zł do 2315,00 zł z VAT Wybierz opcje Ten produkt ma wiele wariantów. Opcje można wybrać na stronie produktuA taki nakaz w Waszym przypadku może być druzgoczący w skutkach.
Szczególnie jeśli cała Wasza działalność biznesowa z tym „rentgenem” jest powiązana.
„Na kontroli będziemy mówić, że diagnozujemy zwierzęta albo że uruchamiamy urządzenie!”
Jeśli prowadzicie szeroko zakrojony marketing, tworzycie publiczne zaproszenia, ze swoich wydarzeń robicie relacje w mediach społecznościowych, informujecie, kto na nich był, kto udostępnił sprzęt, kiedy są planowane kolejne edycje, to… powodzenia 😉
A więc co mamy zrobić?
Przede wszystkim działać w granicach prawa.
Napiszemy wprost: nie legalizując swojej działalności „szkoleniowej”, działacie na szkodę całej branży weterynaryjnej.
O konsekwencjach szerzej pisaliśmy tutaj: A może by tak nie legalizować pracowni rentgenowskiej.
Zachęcamy zwłaszcza do przeczytania dwóch ostatnich akapitów.
Czy Radiovet może pomóc w legalizacji działalności polegającej na stosowaniu aparatów RTG w celach szkoleniowych?
Ależ oczywiście!
Od tego jesteśmy.
Jeśli chcielibyście, żebyśmy pomogli Wam uporządkować ten obszar Waszej działalności, po prostu odezwijcie się do nas.
Nie będziecie pierwszymi, którym pomogliśmy w tym zakresie!

Z wykształcenia absolwent Politechniki Warszawskiej na kierunku Telekomunikacja. Z zamiłowania weterynaryjny inspektor ochrony radiologicznej.
Ewoluując z pracy zgodnej z profilem wykształcenia, tj. na stanowiskach managerskich w międzynarodowych korporacjach technologicznych, założył RADIOVET – obecnie najbardziej rozpoznawalną w Polsce markę ukierunkowaną na wsparcie lekarzy weterynarii w zakresie legalnej i bezpiecznej pracy z aparatami rentgenowskimi.
Regularnie nadzoruje działalność kilkudziesięciu placówek weterynaryjnych w Polsce, stosujących w swojej pracy tomografy komputerowe i aparaty śródoperacyjne. Czerpiąc z wzorców dużych organizacji, na co dzień potwierdza, że proces uzyskiwania zezwolenia PAA może być szybki, prosty i przyjemny.
Jest przekonany, że wymagania prawne stawiane placówkom weterynaryjnym w zakresie stosowania urządzeń rentgenowskich są ściśle powiązane z dojrzałością branży do ich przestrzegania. A kluczem do poluzowania wymagań jest edukacja.
Prywatnie tata, mąż, pasjonat wszelakich aktywności fizycznych i podróży w nieoczywiste miejsca