Niezależnie od tego, czy ze swoim aparatem rentgenowskim planujecie pracować w pracowni, czy też w terenie, może się okazać, że niezbędnym elementem wyposażenia w Waszej działalności będą osłony osobiste.
Osłony osobiste, a więc w szczególności: fartuchy osłonowe, osłony tarczycy, rękawice oraz okulary.
O ile konieczność zaopatrzenia się w fartuch osłonowy czy też w osłonę tarczycy brzmi zdroworozsądkowo, o tyle zakup rękawic lub okularów RTG bywa postrzegany jako zbędny wydatek.
W artykule skupimy się na rękawicach. Przybliżymy za i przeciw. Wyjaśnimy, kiedy będą niezbędne. I opowiemy, czy ich stosowania można uniknąć.
Czym są rękawice osłonowe?
Rękawice osłonowe służą do zabezpieczenia dłoni przed promieniowaniem rentgenowskim.
Zazwyczaj grubość równoważna ołowiu w tych rękawicach mieści się w przedziale od 0,25 mm Pb do 0,5 mm Pb.
Na rynku najczęściej można spotkać rękawice wykonane z materiału domieszkowanego ołowiem, chociaż w ostatnim czasie znormalizowano stosowanie materiałów lżejszych – na przykład na bazie bizmutu czy antymonu. Rękawice osłonowe można spotkać w wersji „zeropalczastej”, „jednopalczastej” i „pięciopalczastej”.
Oprócz rękawic ciężkich (dla których właściwszym określeniem byłby „gantlet”) dostępne są również lekkie rentgenowskie rękawiczki chirurgiczne – stosowane przede wszystkim podczas zabiegów z wykorzystaniem aparatów śródoperacyjnych.
Wszystkie rękawice osłonowe łączy jedno – są niewygodne, utrudniają pracę, mogą wydłużyć proces diagnostyczny, a czasem wręcz wymusić wykonanie większej liczby ekspozycji rentgenowskich.
Skoro tak, to dlaczego powinno się je stosować?
Czemu stosowanie rękawic osłonowych ma znaczenie?
Na wstępie napisaliśmy, że o ile stosowanie fartuchów osłonowych spotyka się ze zrozumieniem, o tyle stosowanie rękawic bywa podawane w wątpliwość. Wątpliwość ta jednak znika, gdy zrozumiemy, przed jakim promieniowaniem chroni fartuch, a przed jakim rękawice osłonowe.
Fartuch osłonowy chroni przede wszystkim przed promieniowaniem rozproszonym, a więc takim, w którym strumień fotonów po wyjściu z lampy rentgenowskiej trafia w pierwszej kolejności w pacjenta, a następnie ulega sferycznemu rozproszeniu i w jakimś zakresie trafia w osobę na pobliskim stanowisku roboczym.
Rękawice osłonowe natomiast chronią dłonie przed skolimowanym promieniowaniem pierwotnym, a więc tym, które wychodzi bezpośrednio z lampy rentgenowskiej i zmierza w kierunku pacjenta.
Różnica między energią niesioną przez skolimowaną wiązkę promieniowania pierwotnego a energią wiązki promieniowania rozproszonego jest kolosalna. Można ją porównać do różnicy między energią, jaką dostaje nasze ciało, gdy siedzimy przy ognisku, a energią, jaką dostałyby nasze dłonie, gdybyśmy postanowili je w ognisko włożyć.
Oczywiście nikt normalny dłoni w ognisko wkładać nie będzie, ale w wiązkę pierwotną promieniowania jonizującego i owszem, może tak się zdarzyć.
Kiedy dłonie mogą się znaleźć w polu promieniowania pierwotnego?
Wyróżniamy kilka przypadków.
Przypadek pierwszy: podczas diagnostyki w pracowni rentgenowskiej trzeba przytrzymać pacjenta.
Pacjenta niepoddawalnego sedacji powinien przytrzymywać opiekun, ale zdarza się, że ze względów klinicznych (w sytuacjach incydentalnych) pacjenta przytrzymuje uprawniony pracownik placówki weterynaryjnej.
I nawet gdy dołożymy wszelkich starań (chociażby przez prawidłową kolimację wiązki), nie możemy wykluczyć, że w momencie wyzwalania ekspozycji dłonie znajdą się w polu świecenia wiązki pierwotnej.
Przypadek drugi: praca w terenie.
Zgodnie z regułami ochrony radiologicznej przy wykonywaniu zdjęć rentgenowskich podczas pracy z końmi detektor na czas wykonywania ekspozycji powinien zostać umieszczony na stojaku. Często jednak nie jest to wykonalne.
Nawet drobne szarpnięcie się konia podczas badania z detektorem w stojaku (np. przy badaniu stawów kolanowych) może skutkować zniszczeniem detektora, albo – w najlepszym przypadku – uniemożliwić uzyskanie oczekiwanych rezultatów obrazowania i wymusić wykonanie kolejnych ekspozycji. Skuteczniejsze i bezpieczniejsze będzie przytrzymanie detektora przez pomocnika. A ze względu na istotną ruchomość układu generator – koń – detektor ręce mogą znaleźć się w polu wiązki pierwotnej.
Przypadek trzeci: praca z rentgenowskimi aparatami śródoperacyjnymi.
Aparaty śródoperacyjne tym różnią się od aparatów zdjęciowych, że świecą w trybie pracy ciągłej i wspomagają pracę chirurga podczas wykonywania zabiegu. Tutaj dłonie – jeśli nie można skorzystać z manipulatorów – siłą rzeczy będą znajdować się w polu wiązki pierwotnej. I to nie przez jedną setną sekundy, ale nawet przez sekund kilkadziesiąt.
Czy dawka na ręce jest tak samo groźna jak dawka na całe ciało?
Nie, nie jest.
Dość powiedzieć, że ustawodawca przewidział sporą różnicę między dawkami granicznymi na całe ciało i dla skóry dłoni.
Ktoś teraz mógłby powiedzieć „Ha! A więc nie ma czym się przejmować”, ale pamiętajcie o tym, co napisaliśmy powyżej odnośnie do narażenia całego ciała na wiązkę promieniowania rozproszonego względem narażenia dłoni na skolimowaną wiązkę pierwotną. Te kilkadziesiąt razy wyższe limity dla dłoni, w przypadku narażenia na wiązkę pierwotną, dość szybko się wyczerpują…
„No dobrze, ale przecież te ‘dłonie w wiązce’ to się bardzo rzadko zdarza”…
Powyższy śródtytuł jest sofistyką.
Niezależnie od tego, co przyjmiemy do obliczeń, składając wniosek o uzyskanie zezwolenia, oraz jak Waszą planowaną rzeczywistość kliniczną opiszemy Prezesowi Państwowej Agencji Atomistyki, tylko Wy wiecie, jak często faktycznie dłonie znajdują się w wiązce pierwotnej, jak często konkretny pracownik uczestniczy w badaniach rentgenowskich oraz jak często wiązka nie zostanie prawidłowo skolimowana.
Naszym zadaniem jest spesymizowanie warunków pracy i nie musimy się bardzo starać, aby wyznaczyć taką liczbę ekspozycji, w których konkretne dłonie konkretnej osoby w wiązce pierwotnej znajdą się zbyt często.
Z tego powodu w naszych realizacjach rękawice osłonowe zazwyczaj stają się obowiązkowym wyposażeniem pracowni rentgenowskiej, za co wdzięczni bywają pracownicy Waszych placówek weterynaryjnych…
Kiedy można uniknąć stosowania rękawic osłonowych?
Stosowania rękawic osłonowych można uniknąć, jeśli założymy, że wykonanie badania rentgenowskiego wyklucza udział pomocnika, a w szczególności – obecność w wiązce pierwotnej dłoni tegoż pomocnika.
Jeśli wszyscy pacjenci poddawani są sedacji, jeśli stosujemy stojaki, manipulatory, jeśli nie dopuszczamy narażenia dłoni – wtedy stosowanie rękawic osłonowych jest bezcelowe.
„No dobrze” – powiecie – „to w takim razie założymy, że u nas wszyscy pacjenci są poddawani sedacji”.
To bardzo słuszne założenie, o ile jest zgodne z rzeczywistością. Jeśli bowiem w dokumentach złożonych wraz z wnioskiem założymy wyłącznie pracę „w sedacji”, a przy kontroli (po przesłuchaniu personelu) okaże się, że nie jest to zgodne z prawdą – nie należy spodziewać się taryfy ulgowej, a nałożona kara wielokrotnie przekroczy koszt rękawic.
Jak sprawdzić, jaką dawkę faktycznie dostają dłonie?
Można to oczywiście policzyć na podstawie precyzyjnie prowadzonej ewidencji wykonanych ekspozycji rentgenowskich, ale na szczęście można to również dokładnie zmierzyć.
W przypadku pracy z aparatami śródoperacyjnymi oraz pracy w terenie, gdy konieczne jest przytrzymywanie detektora, jednym z warunków zezwolenia jest zapewnienie prowadzenia dozymetrii dla skóry rąk. Laboratorium dozymetryczne, z którym podpisaliście umowę, oprócz dozymetru indywidualnego do pomiaru dawki skutecznej (tj. na całe ciało) powinno dostarczyć Wam również (po zamówieniu!) dodatkowy dozymetr pierścionkowy do pomiaru dawki równoważnej dla skóry rąk.
Jeśli nie pracujecie w terenie ani nie stosujecie urządzeń śródoperacyjnych, nic nie stoi na przeszkodzie, aby taki dozymetr pierścionkowy zamówić „fakultatywnie”. Chociażby na kwartał, żeby sprawdzić o jakich dawkach „na ręce” w Waszym przypadku mówimy.
Rękawice osłonowe a zdrowy rozsądek
Bezpieczeństwo bezpieczeństwem, rękawice rękawicami, ale czasem się nie da. Czasem nie da się wykonać zdjęcia z tymi „gantletami” na rękach. Czasem nie da się przeprowadzić prawidłowych czynności nawet z tymi „cienkimi rękawiczkami chirurgicznymi”. To prawda. Czasem się nie da. I wtedy – dla utrzymania skuteczności procesu klinicznego – ze stosowania rękawic osłonowych, w konkretnym przypadku diagnostyczno-leczniczym, można, a nawet trzeba zrezygnować. Na koniec dnia oprócz bezpieczeństwa istotny jest zdrowy rozsądek. Tyle tylko, żeby ten zdrowy rozsądek nie spowodował, że miejsce rękawic osłonowych znajdzie się na ostatniej półce w szafie magazynu…
Gdzie kupić rękawice osłonowe?
Jeśli jeszcze nie macie na wyposażeniu rękawic rentgenowskich, albo te, które posiadacie, dawno już powinny zostać zutylizowane, zapraszamy do naszego sklepu: https://radiovet.pl/sklep.
Systematycznie powiększamy tam asortyment i dążymy do tego, aby to, co tam znajdziecie, było najwyższej jakości. Również w zakresie rękawic osłonowych 😉
Rękawice ochronne – kolor jednolity
Rękawice ochronne – ochrona rąk i komfort pracy w jednym.
Zaznacz wybrane warianty produktu poniżej, żeby wyświetlić cenę konkretnego modelu na dole:

Z wykształcenia absolwent Politechniki Warszawskiej na kierunku Telekomunikacja. Z zamiłowania weterynaryjny inspektor ochrony radiologicznej.
Ewoluując z pracy zgodnej z profilem wykształcenia, tj. na stanowiskach managerskich w międzynarodowych korporacjach technologicznych, założył RADIOVET – obecnie najbardziej rozpoznawalną w Polsce markę ukierunkowaną na wsparcie lekarzy weterynarii w zakresie legalnej i bezpiecznej pracy z aparatami rentgenowskimi.
Regularnie nadzoruje działalność kilkudziesięciu placówek weterynaryjnych w Polsce, stosujących w swojej pracy tomografy komputerowe i aparaty śródoperacyjne. Czerpiąc z wzorców dużych organizacji, na co dzień potwierdza, że proces uzyskiwania zezwolenia PAA może być szybki, prosty i przyjemny.
Jest przekonany, że wymagania prawne stawiane placówkom weterynaryjnym w zakresie stosowania urządzeń rentgenowskich są ściśle powiązane z dojrzałością branży do ich przestrzegania. A kluczem do poluzowania wymagań jest edukacja.
Prywatnie tata, mąż, pasjonat wszelakich aktywności fizycznych i podróży w nieoczywiste miejsca
